|
|
JAMNA GÓRNA : nie istniejąca
dziś wieś, w dawnym powiecie dobromilskim, położona w dolinie Jamninki,
dopływu Wiaru, w pobliżu Rybotycz i Arłamowa. Parafia rzymskokatolicka
mieściła się w Rybotyczach, greckokatolicka w Trójcy.
Najstarszy dokument wskazujący kierunek zasiedlania dorzecza górnego
Wiaru i potoków do
niego spływających pochodzi z 13 stycznia 1367 roku (AGZ XIX 3057).
Potok Jamninka w
źródłach nazywany jest Jamnicą, Jamnicza, Jamna. Wsie tu lokowane,
położone malowniczo, żyły sobie własnym życiem, choć jak się okazuje nie
tak spokojnym (wspominają o tym hr. Drohojowski, hr. Stadnicki, Łoziński).
Nazwa Jamna wywodzi się od słowa jama-dół, zagłębienie terenu. Dla
odróżnienia od wcześniej istniejącej Jamny Dolnej, dodano-Górna.
Pierwsi mieszkańcy, osadzonej na prawie wołoskim, królewskiej wsi Jamna
Górna, przybyli z Makowej, bądź za pośrednictwem kniazia z Makowej-
Fedka Rusina, tam osiedli. Byli to potomkowie pionierów osadnictwa
puszczańskiego, bartników, („bartnicy królewskiej Jamny Górnej" AGZ XIX
3028 z dnia 15 listopada 1511 roku), myśliwych, łowców turów (Turze,
później Wojtkowa). W 1565 roku wieś liczyła 24 kmieci na 18 łanach.
Miała własnego popa, któremu kmiecie składali „dań baranią, wieprzową i
półmiarek popiołu". Od 20.12.1628 roku była to osobna dzierżawa w
użytkowaniu Adama Ostrowskiego i jego żony Zofii Szonikowskiej
(Lustracja 1629, k.288v-290v). W roku 1651 w posesji szlacheckiej
Mikołaja Ossolińskiego, przy czym posesorem wójtostwa był w niej Eliasz
Leszczyński. W roku 1674 Jamna Górna występuje jako własność królewska
odłączona od starostwa przemyskiego w posesji Stanisława Sicińskiego,
sędziego przemyskiego, a następnie jego syna Mikołaja. W latach
następnych zmieniała często właścicieli.
Po 1772 roku, a więc po rozbiorze Polski, została sprzedana w prywatne
ręce. Wraz z wójtostwem była tuż przed rozbiorami częściowo w posiadaniu
kasztelanica sandomierskiego Adama Konarskiego. Została zajęta za długi
w roku 1788. Drogą licytacji w roku 1812 własność większą nabył za
31.000zł. Paweł Tyszkowski, właściciel klucza rybotyckiego. W rękach
Tyszkowskich część Jamny i okoliczne wsie pozostawały do 1920 roku.
Wtedy to testamentem zmarłego 17.09.1920 r. Pawła Tyszkowskiego, majątek
przekazano Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie.
Jamnę Górną, jak i okoliczne wioski zamieszkiwała oprócz ludności
Rusińskiej, drobna szlachta zagrodowa, a także potomkowie tzw. służków
zamkowych, których licznie osadzał tam król Władysław Jagiełło. Byli to
najczęściej potomkowie rodzin Sasów: Borowscy, Dobrzańscy, Dolińscy,
Janiszewscy, Turczyńscy, Wierzbiccy. Zajmowali oni przeważnie stanowiska
oficjalistów, ekonomów, leśniczych, tytułowali się posesorami, heresami,
właścicielami części i utrzymywali ze sobą ścisłe kontakty towarzyskie i
rodzinne. Wielu z nich zatrudniali u siebie Tyszkowscy. Ekonomami w ich
dobrach byli: Andrzej Jaxa Ładyżyński, Stanisław Dobrzański, Prosper i
Leon Wierzbiccy, Józef Kołomłowski, Michał Zygmuntowicz.
Paweł Tyszkowski właściciel dóbr rybotyckich, Wincenty Tyszkowski -
właściciel Trójcy; Antoni Tyszkowski - właściciel Jamny Górnej, dbali o
dobre stosunki z pracownikami, bywali kumami na ślubach i chrzcinach
[między innymi syna Jana Turczyńskiego i Józefy z Sadowskich, Antoniego
urodzonego w 1821 roku. Grono kumów było dość liczne, oprócz
wymienionych byli też: Mag. Gabriela Janicka, Mag. Anna Hoffman, Ill.
Dominus Ignacy Humnicki i Mag. Sabina Janicka]. Jan Turczyński syn Jana,
posesora części, pracował u Tyszkowskich przez prawie 40 lat, w
Huwnikach, Trójcy, Rybotyczach. Wcześniej [lata 80-te XVIII wieku]
bliżej nieznany Turczyński, po którym Franciszka, wdowa, ekonoma żona.
Miejscowa elita spotykała się często przy okazji różnych świąt
rodzinnych i religijnych, obu wyznań. Oprócz wymienionych wyżej osób,
zjeżdżali do Jamny sąsiedzi z innych wsi : nobilis Bernard Januszewski,
Michał Prawdzic Piotrowski z Huwnik [pierwszy mąż Barbary córki Jana
Turczyńskiego i Zofii z Borowskich, 2-v. Wierzbickiej, Apolinary i
Eleonora Węglowscy z Wojtkówki, Józef Hodylski z Wojtkowej - szwagier
Józefa Nowosieleckiego, Feliks Sobolewski z Netrebki, Antoni Dietz z
żoną Ewą nadleśniczy z Leszczyn, Karolina Grzybowska właścicielka
folwarku, proboszcz parafii rzymskokatolickiej z Nowosielc Antoni Uysson,
Andrzej Pelczarski, Franciszek Żukotyński posesor z Łodzinki Dolnej,
etc. Zgodnie chrzcili dzieci proboszczowie lokalni grecko- i
rzymskokatoliccy: Michał Sapiński, Jan Żelechowski, Bazyli Podlaszecki,
Jan Tarnawski, Jan Mikołajewicz, Antoni Uysson i Ferdynand Stumpfoll,
proboszcz rybotycki.
Wszyscy oni musieli dzielnie stawić czoła rozruchom chłopskim 1846 roku,
gdyż obie Jamny były nachodzone. W sąsiednich Nowosielcach, zamordowano
dzierżawcę Juliana Korna. Rabujących chłopów rozbiło wojsko pod
Rybotyczami, gdzie atakowali dwór Wincentego Tyszkowskiego. Oddelegowany
do Rybotycz, celem ukarania winnych, c. k. sędzia śledczy Schmidt bywał
proszony na świadka na ślubach, m.in. Pawła Turczyńskiego i Marianny z
Ładyżyńskich, jesienią 1846 roku.
Ważnym wydarzeniem lokalnym było zamknięcie w roku 1836, ze względu na
zły stan techniczny, przez władze austriackie, kościoła parafialnego w
Rybotyczach. Przez następne 30 lat, do czasu wybudowania nowego,
„Łacinnicy" chodzili do cerkwi. W nich też chrzcili swoje dzieci, brali
śluby i żegnali zmarłych. Wiele lat później, gdy w 1910 r. w Rybotyczach
spłonęła cerkiew, do 1922 r. unici modlili się w kościele. Ludność
miejscowa żyła zgodnie, zawierano mieszane małżeństwa, na których
świadkami bywali duchowni dwóch wyznań [ksiądz Ferdynand Stumpfoll
proboszcz parafii rzymskokatolickiej w Rybotyczach i ksiądz Antoni
Korosteński proboszcz parafii greckokatolickiej w Liskowatem -
świadkowie na ślubie Ferdynanda Turczyńskiego z Sabiną córką księdza
Michała Korosteńskiego w 1878 roku, czy ksiądz Seweryn Korosteński na
ślubie rzymskich katolików Dionizego Rossiwala i Franciszki z
Turczyńskich córki Jana w Dubiecku].
Pierwszy dwór w Jamnie Górnej powstał prawdopodobnie w XVII w., kolejny
drewniany stał w górnej części wsi aż do II wojny światowej. Otaczał go
niewielki park i ogród dworski. W pobliżu stała przydrożna kapliczka.
Istniały też trzy duże folwarki: dolny, w dolnej części wsi do początku
XX w., później rozparcelowany, powstało na nim kilka gospodarstw
chłopskich; górny-powstał w XVIII w. w sąsiedztwie dworu, zabudowania
zniszczono także po II wojnie światowej, a teren zrekultywowano; folwark
Mszaniec, zaplecze uprzemysłowionej części majątku na prawym brzegu
potoku Mszańca, niewielkie gospodarstwo rolne.
Dotarł też do Jamny Górnej przemysł. Nad potokiem Mszaniec, przy granicy
z Grąziową funkcjonowała założona pod koniec XIX wieku huta szkła,
działająca do lat trzydziestych XX wieku. W pobliżu stał młyn wodny [we
wsi był już w XVI w.] i tartak parowy, należący do M. Segala, także
właściciela huty szkła. Od końca XVIII do połowy XX wieku działał tartak
wodny.[Dane o gospodarce przytaczam za p. Maciejem Augustynem].
Wraz z uprzemysłowieniem osiedli tu koloniści niemieccy, wśród nich
Emanuel Wundrich z Horrowitz, drugi mąż Marianny z Ładyżyńskich
Turczyńskiej.
Pierwotną cerkiew p.w. św. Michała wzmiankowano już w 1565 roku, kolejną
zbudowaną w 1843, opuszczoną w 1946 roku, rozebrano. Była to cerkiew
filialna parafii w Trójcy. Istniał też we wsi, założony w XVI wieku
cmentarz greckokatolicki, oficjalnie użytkowany do 1946 roku, potem
rozjechany spychaczem. W 2004 roku w miejscu dawnego cmentarza były dwa
bezimienne grobki, wiosną 2006 roku - trzy, w tym zadbane: Borowskich
[żyli w Jamnej już w 1774 roku, Generosa Zofia Borowska została żoną
Jana Turczyńskiego w 1795 roku] i Szmiłyków [w drugiej połowie XIX wieku
nie jeden poród odebrała Anastazja Szmiłyk].
Konflikty społeczne i narodowościowe zaczęły się tu dopiero w czasach II
wojny światowej. W czasie wojny we wsi stacjonowali żołnierze UPA m. in.
w liczbie 79 - 19.10.1944 roku, przyszli z Michowej i Kwaszeniny po
walkach stoczonych z żołnierzami NKWD.
Niesprawiedliwe jest traktowanie wszystkich mieszkańców Jamny Górnej
jako zwolenników UPA. Wielu grekokatolików ucierpiało srodze. Rodzina
Kołeczków, zamieszkująca Jamnę Górną już od 1774 roku, spokrewniona z
Turczyńskimi, zapłaciła wysoką cenę „za kułactwo". Ojciec z synem
wywiezieni w głąb ZSRR przepadli bez wieści, z kolei matkę wywieziono
do obozu w Ravensbruck. Po wyzwoleniu wraz z córkami wyemigrowała do
Australii. Po wojnie, w roku 1946 część mieszkańców wysiedlono do ZSRR,
pozostałe osoby, w roku 1947, w ramach akcji „Wisła" na Pomorze i Śląsk,
a nieliczni Polacy zamieszkali w Rybotyczach i pobliskich Huwnikach,
Makowej, Sierakoścach. Wysiedleniami objęto także tych grekokatolików,
którzy „wykazali lojalność wobec Polski Demokratycznej". Takie osoby
należało wysiedlać „starannie"[czytaj uprzejmie], pozwalając zabrać
większość dobytku. Byłych żołnierzy Wojska Polskiego, którzy podlegali
wysiedleniom zalecano wywozić „osobnym transportem na najlepsze działki
na Śląsku".[Grzegorz Motyka].
Turczyńscy, z których część nadal zamieszkiwała Jamnę, przeżyli. Dzięki
życzliwości sąsiadów, którzy mieli odwagę ich w porę ostrzegać. Ale i
oni utracili ostatecznie ojcowiznę, po utworzeniu w Arłamowie rządowego
ośrodka wypoczynkowego.
Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 stycznia 1963 roku w
sprawie określenia miejscowości na obszarze których księgi wieczyste
tracą moc prawną, definitywnie położyło kres istnieniu wsi.
[Na podstawie artykułu 5 ustawy z dnia 17 kwietnia 1960 roku o utracie
mocy prawnych niektórych ksiąg wieczystych [Dz. U. nr 11 poz.67] punkt
e) powiat ustrzycki wsie: Arłamów, Grąziowa, Jamna Dolna, Jamna Górna,
Jureczkowi, Netrebka].
Po pięciu wiekach trwania, niepokonane przez zarazy, głód, prywatne
wojny, Tatarów, Kozaków Chmielnickiego i Rosjan osady, przestały
istnieć, a na terenach tych ponownie hula wiatr...
DOKUMENTY ŹRÓDŁOWE:
Akta grodzkie, ziemskie.
T.19 s.566-568:
DCCXCII. Acta sunt hec sabbato Proximo post f. S. Martini anno Domini
millesimo quingentesimo undecimo in loco ereccionis nove
ville Iamna de consensus r. mai. Per Fedkonem
Ruthenum Scultetum de Makowa. Presentibus
gsis. Et nblus. Iohanne Herborth de Bruchnal et alio Iohanne Herborth de
Felstyn, Stanislao Orzechowsky Notario terr. Premisl., Michaele do
Mlodowycze, Teophilo Cslochowycze, Iohanne Lowczy de Dunkowycze, Iohanne
Borathynsky, Stanislao Czyessaczky, Iohanne Dolussky et alias
( 15.Listopada 1511. r.)
3028. (...) Fedko Rutenus, Scultetus de villa nostra Makowa, in
preiudicium bonorum hereditatis ipsius in fundo et hereditate
nostra regali villam Iamna dictam ex nova
radice locaret, suplicantibus nobis, ut eidem de iustica debita
provideremus.
T.21 s.23:
10.Przemyśl, 27 lipca 1648 Uchwała sądu kapturowego ziemi przemyskiej o
chlebie dla żołnierza powiatowego.
IMci p. Madalińskiemu na kozacką chorągiew koni sto łanów sto
sześćdziesiąt i sześć, tj. na kompanią sto pięćdziesiąt, na kuchnię
samemu IMCI łanów szesnaście, a to takim sposobem(...) Gurna Jamna łanów
trzy (...), Na Strwiążu: Liskowate łanów dwanaście, Łopusznica łanów ośm
(...)
Polska południowo-wschodnia w epoce nowożytnej. Źródła dziejowe.
Wydali: Zdzisław Budzyński i Kazimierz Przyboś. Rzeszów: WSP 2000, T.1
cz.1-4:
Rej.pob.1628 s.1 „pojedyncze wsie lub ich części
należące do starostwa, były już wówczas(1628) w posesji szlacheckiej
(Jamna Górna, Maćkowice z Wolą Maćkowską).
(Lustracja 1629 k.237v-240, PSB t. XV s.157-158, Przyboś: Urzędnicy
s.238).
s.71 własność królewska, pierwotnie w starostwie
przemyskim, osobna dzierżawa od 20.12.1628 w użytkowaniu Adama
Ostrowskiego i jego żony Zofii Szonikowskiej(?).)Lustracja 1629,
k.288v-290v).
s.71 abiuravit fl.4/0/0 - de laneis 7 cum medio per gr
30; scultetus de laneis 2 [per gr 30]; pop de laneo 1 gr 30; idem
sinagoga fl.2; hortulani in agris residents 10 per gr 6; molendinum
korzecznik 1 rotae gr 24; taberna annualis gr 12, inquilini pauperes 2
per gr 2.
11/13/0[15/25/0]
Rej.pob.1651 s.3: drobniejsze posesje oderwane od
starostwa przemyskiego, m. in. Jama Górna.
s.53 wymieniona wśród dóbr królewskich
s.154 Jamna Gornia: de laneis 4 cum medio per gr 30; scultetus de laneis
2 per gr 30; popo de laneo 1 gr 30; synagoga; molendinum korecznik 1
rothae gr 24; tawerna annualis gr 12, inquilini pauperes 2 per gr 2;
lanei 3 desolati et abiurati; ex his laneis suprascripti.
Własność królewska osobna dzierżawa odłączona od starostwa przemyskiego
w posesji szlacheckiej Mikołaja Ossolińskiego, przy czym posesorem
wójtostwa w tej wsi był wcześniej Eliasz Leszczyński.( Lustracja
1661-1665 s.227-228, J. Drohojowski: Kronika cz.2, nr S 761).
Rej.pob.1658 s.2 Jamna oderwana od starostwa
s.86-87 Jamna Gornia: de laneo cum medio per gr 30;
taberna annualis gr 12; inquilini paupers 2 per gr
2
2/1/0
Lanei vero ante 3 advocatiali vero alii 3 et molendinum korecznik
emptitium desolate et abiurati
6/24/0
(Lustracja 1661-1665 t. I s.3-48, 221-229, 235-237)
Rej.pogł.1674 s.57 źródła j. w.
s.101 [k.602] Jama Gurnia; a personis subditorum
utriusque sexus cum popone n[ume]ro septem in summa fl.
10/0
s.101 także opis: Jamna Górna własność królewska odłączona od starostwa
przemyskiego, w posesji może Stanisława Sicińskiego, sędziego
przemyskiego.
„Rok 1846 w Galicji. Materiały źródłowe.
Warszawa 1958 BN sygn.179553
Opis razem z Jamną Dolną. [Błąd w nazwie Jamna: Janina!]
Ludność: 1117, ziemie dworskie: 1189, ziemie chłopskie: 2741. Właściciel
Antoni Tyszkowski. (s. 443).
Grunty dworskie: role 274, łąki i ogrody 51, pastwiska 22, lasy 842,
razem 1189.
[U podłoża wydarzeń, buntów chłopskich 1846 roku, oprócz polityki
zaborcy, leżała straszliwa nędza i ucisk. Lata 1846-1848, a potem
jeszcze 1852, 1854, 1856 i 1863-1866 były najtragiczniejszymi latami
głodu. Przednówki zaczynały się często już w grudniu i trwały do
czerwca. Żywiono się wtedy korą, perzem, otrębami, kasztanami, nasionami
chwastów itp.]
Księgi metrykalne, notarialne, katastry, są przechowywane w
Archiwach Państwowych w Przemyślu i Sanoku.
WYPISY z literatury:
Oskara Kolberga Przemyskie. Zarys etnograficzny. Wydał
Dr I. Kopernicki. Kraków 1891:
„Byt materialny wieśniaków w całej tej okolicy [od Dobromila do Dubiecka]
uważać można za gorszy niż mizerny. Polepsza się on nieco w
miejscowościach bliżej Sanu, Przemyśla i dróg żelaznych. Budynki po
większej części liche, drewniane, słomą kryte. Chaty mieszkalne na wsi
nie zawsze bywają stawiane regularnie(...). Podwaliny na podmurówce
kamiennej są znacznej grubości, na nich leżą poziomo na sobie okrąglaki,
tworzące zrąb domu na różnej wysokości. Dach na płotwach wsparty, a
krokwie jego poszyte słomą.(...) W inwentarz żywy, włościanie, z
wyjątkiem niewielu bogaczy w każdej znacznej wsi, nader skąpo są jeszcze
zaopatrzeni (...). Głównem ich zatrudnieniem jest rolnictwo, które
prowadzą po dawnemu, mało się troszcząc o ulepszenie i postępy,
jakie na tem polu poczyniła nauka, i o przykład z góry przez dwory
szlacheckie im podawany.(...) Gdy sami uprawie nie podołają,
szukają najemnika (najmyta), któremu się częścią ziarna i strawą
wypłacają; dzis jednak najemnik ten podrożał i bez pieniędzy obejść się
już nie zdoła. Obrabiają rolę zwykle wołami, a tylko rzadko gdzie końmi.
Pokarm i napoje.
Zwykłe pożywienie stanowi: żur, kapusta, pierogi z kapustą lub serem,
fasola, bób, groch, czasami kukurydza. Mięso jadają nader rzadko,
częściej już mleko i ser. W czasie głodu żywią się także lebiodą, zwaną
szabaga, wyplewioną na polu z pszenicznych zagonów. Pod
Przemyślem potrawa zwana jest łokaza, w połowie z grochu i w
połowie z pęcaku lub jęczmiennej kaszy złożona, na pół gęsto ugotowana.
Jadają ją zwykle w poście, iż obejść się ona może bez omasty. Nader
upowszechnionym jadłem, zwłaszcza w północnych stronach tej okolicy są
ziemniaki. Napojem głównym ludu, prócz wody, jest wszędzie u nas
gorzałka."
„Słownik geograficzny miejscowości Królestwa
Polskiego i innych krajów słowiańskich." [opis wspólny z Jamną
Dolną].
Istniała cerkiew filialna pod wezwaniem św. Michała Archanioła.
Wieś z wójtostwem była w posiadaniu Adama Konarskiego, kasztelanica
sandomierskiego z prowizją 2582 złp. ( kwarta 644 złp. 15 gr.).
Nowosielecki Józef : Pamiętnik. W:
Dzieje Podkarpacia. T. VI Krosno 2001/2002: Pamiętniki i wspomnienia.
S.11-41
s.11 : „W sąsiedztwie naszem mieszkał zacny obywatel -
patriota Wincenty Tyszkowski, gdzie często zjeżdżali się nie tylko
bliżsi sąsiedzi, ale znajomi z dalekich nieraz stron i jak mi później
ojciec opowiadał członkowie jakiegoś patriotycznego związku. Bywał tam i
mój ojciec.(...)zobaczyłem tam najpoważniejszą i najciekawszą podówczas
w Sanockiem postać hr. Ksawerego Krasickiego z Leska, o którym to Pol
wspomina i który (...) stał w roku 1809 na czele ruchawki w sanockiej
ziemi".
s.13 „Wkrótce [1831 rok] zaczęły się pojawiać we
szlacheckich dworkach rozbitki naszej walecznej armii(...) w każdej
wiosce gościło po dwóch lub więcej tak zwanych emigrantów.
(...) w Trójcy, u W. Wincentego Tyszkowskiego po kilku przebywało".
s.32 :„ więc myślałem: pojadę do Łodzinki - wioski już
na pograniczu przemyskiego obwodu, którą dzierżawił ode mnie mój
szwagier Chodelski, ale gdy dla Mazurkiewicza [emisariusza, członka
Towarzystwa Demokratycznego] i to miejsce nie zdawało się być
bezpiecznym schroniskiem, więc uradziliśmy obydwa, że zostanie w
Jamnie, wsi między lasami w zakątku nieprzystępnym położonej, w
której mieszkał poczciwy szlachcic Wierzbicki. Oddawszy
więc srebro stołowe jakie miałem do wiernych rąk żyda Jakuba, siadłem na
dzielną klacz wierzchową, a Mazurkiewicz na jednokonne sanki i w las ku
Jamnie.(...)
W Jamnie oddałem emisariusza opiece
Wierzbickiego, który wtenczas chętnie się na to zgodził. Jednak
jak się później dowiedziałem za parę dni prosił Mazurkiewicza aby swoim
pobytem nie naraził go na jakie nieszczęście, wskutek czego ten kazał
się odwieźć do p. Pawlikowskiego do Bonowi, gdzie też wkrótce przez
urzędnika z przemyskiego Starostwa aresztowany został."
s.11 przyp.3: W. Tyszkowski miał majątki zajmujące duży
obszar między Birczą a Rybotyczami, dochodzące aż do Kalwarii
Pacławskiej. Jego syn, Jan, stary kawaler, mieszkał w Trójcy, 2-3 km. od
Łodzinki. Na starość ożenił się z Fredrówną, która się poświęciła, aby
go pielęgnować, bo był chory.
Buczyło Maria : Wypędzić, rozproszyć. Akcja
„Wisła" Karta nr 49 2006 s.32-63
s.39 : Mychajło Maruszczak (z Arłamowa): Do Arłamowa
polscy żołnierze przyjechali 1 maja 1947. Do naszej wsi zaczęli zganiać
mieszkańców Jamny Górnej. W domu, gdzie znajdował się sztab, w dzień
odbywały się przesłuchania, a w nocy ludzie siedzieli w wykopanych przez
siebie w ziemi dołkach, żeby szybciej schodziła z nich opuchlizna
spowodowana biciem. Po kilku dniach tortur wszystkich zabrali do
więzienia, a później do Jaworzna. Sołtys Jamny, Grabowski - Polak-po
powrocie z Jaworzna wyrzekł się polskiego pochodzenia, nie chciał nawet
rozmawiać po polsku."
[przyp. mój : Rodzina Polaków, rzymskich katolików Turczyńskich,
mieszkająca w Jamnie Górnej co najmniej od 1795 roku [wcześniej w
pobliskiej Trójcy] cieszyła się szacunkiem miejscowych Rusinów i
Ukraińców i była w porę ostrzegana przed najściem UPA, dzięki czemu
ocalała, chroniąc się w lesie. Dom trzykrotnie podpalano].
Zenon Kozak Ppor. w stanie spoczynku: Rybotycze
i okolice w latach 1945-1947. W: Echo Rybotycz.
Gazetka parafialna 2003 nr 7 październik s.3:
Ja w tym okresie tj.1945-47 byłem żołnierzem Ludowego Wojska Polskiego,
właśnie na tym terenie służyłem w 28 pułku piechoty w 9 dywizji, która w
tym czasie była częścią składową 2 armii, a dowodził nią Walter Karol
Świerczewski.
Kto był przyczyną tych wszystkich nieszczęść? Otóż kilkunastu byłych
jeszcze z czasów okupacji niemieckiej członków „SS Galicja", czyli tzw.
„Ukraińskie Gestapo". Ludzie ci nie zdążyli się zabrać razem z
uciekającymi z naszego kraju napastnikami, a wiedząc że za ich czyny
czeka ich od polskich sądów kara śmierci zaczęli na naszych terenach, od
wiek wieków polskiej ziemi tworzyć Wolne Państwo Ukraińskie, werbując do
swoich band mężczyzn z takich wsi jak: Jamna Górna, Jamna Dolna, Trójca,
Grąziowa".
Misiło E.: „Powstanskie mohyły". Warszawa 1995 : bitwa
UPA z NKWD koło Jamny Górnej miała miejsce 8.06.1945- , bolszewicy w
sile 500 osób zaatakowali Wojtkowski las z 3 stron. Od strony
Kwaszeniny, Wojtkowej i Jamny Górnej. W lesie miała postój czota
„Łewka", po 10 minutowej walce wyrwała się z okrążenia ze stratą 9
zabitych i 1 ranny.
Białkowski A.: Arłamów bez kurtyny.
Arłamów 2002
s.65:" Zaciekawiła go [pułkownika Doskoczyńskiego] długa dolina potoku
Jamninka. Piękne pastwiska, wyżej mieszane lasy: jodły, świerki, sosny,
buki. Nad doliną łagodne pagórki: z lewej Kiczora, z prawej Cień. A po
drodze ciągnące się kilka kilometrów ruiny wsi Jamna Dolna i Jamna
Górna. Wpatrując się w resztki fundamentów rzekł: To musi zniknąć".
[I stało się to bardzo szybko, mimo protestów dawnych właścicieli.
Materiał z rozbiórki zużyto na budowę dróg, ułatwiających myśliwym
poruszanie się po terenie].
INNE:
Ludność:
1565 24 kmieci, pop [K. Wolski]
1785 12 rzym.,373 grek.,22 mojż.
1846 1117 obie Jamny
1880 525 w gminie, 63 na obszarze dworskim
1881 12 518
1890 0 609 29
1921 24 678 39 [112 domów, 741 mieszkańców]
Mieszkańcy w roku 1852 na podstawie katastru: Bachurski
Iwan/Jan 58, Byk Andrzej 50, Hamelak S., Hrebelski Dmytro 49, Jutowy
Senko 68, Kędzierski Franciszek 57, Kołeczko Iwan 27, Kowalczyn Fedio 5,
Lazur Michał 57, Maczków Fedio 29, Pańko Drebot 43/6, Popowicz Iwan 45,
Popowicz Jacek 46, Procyk Fedio 36, Procyk Mikołaj 62, Procyk Stefan 84,
Procykowa Anna 78, Saszczyszyn Stanisław, Senko Gutaj 68, Senko Sawka
40a, Siwak Iwan 83, Szmulik Andrzej 35, Szmulik Dmytro 38, Szmulik
Michał, Turczyński Paweł 52, Tymczyszyn Mikołaj 51a, Wasyliszyn Michał
33, Wierzbicki Józef.
Właściciele lasów w 1852 roku: Jan Bachurski,
Franciszek Kędzierski, Józef Tyszkowski. Zarządca: Józef Wierzbicki.
Emigranci do USA :1892-1924:
Borowski Luczka, lat 38, ur.1873, żonaty, 5.10.1911, Kaiserin Auguste
Victoria, NY
Gutej Dmytro, lat 32, ur.1877, Rusin, żonaty, 17.11.1909, Alice,
NY[razem z Pawłem Kołeczko i Michałem Kołeczko]
Kołeczko[Kiloczko] Iwan, kawaler, lat 32, ur.1881, Rusin, 29.10.1913,
Imperator, NY
Kołoczko Michał, lat 25, ur.1884, żonaty, Austrianizer, Ruthenian,
17.11.1909, Alice, NY
Kołeczko[Kilaczko] Pawło, lat 27, ur.1882, Galiznar [wpis rzadki],
żonaty, 17.11.1909, Alice, NY [razem z Dymitrem Gutej]
Kędzierski Józef, lat 40, ur.1869, Rusin, kawaler, 31.10.1909, Ameryka,
NY
Sawka Paweł, lat 36, ur.1876, Rusin, żonaty, 28.11.1912, President
Grant, NY
Szmylek [Szmiłyk?] Stefan, lat 38, ur.1874, Rusin, żonaty, 28.11.1912,
President Grant, NY.
Woroniak Michał, lat 28, ur.1877, żonaty, 9.01.1905, Zeeland, NY.
Nazewnictwo [przytaczam dzięki informacjom p.
Macieja Augustyna]:
Cień - użytki rolne na grzbiecie górskim oddzielającym dolinę potoku
Jamniczny od doliny Mszańca.
Koszera - las w północno-wschodniej części wsi.
Lasek - teren w połnocno-zachodniej części wsi.
Lichnówka - las na północ od potoku Mszaniec.
Las dworski - grunty rolne należące do dworu we wschodniej części wsi.
Mszaniec - folwark i mały przysiółek nad potokiem Mszaniec.
Roztoki- teren nad górnym biegiem potoku Mszaniec.
Tartak - obiekt przemysłowy i małe osiedle w jego sąsiedztwie przy
granicy z Grąziową.
Turnica - teren w północnej części wsi |